GTX1060 Gainward Dual

GTX1060 Gainward DualWiększość kluczowych premier nowych układów graficznych dwóch konkurujących ze sobą obozów (nVidia i AMD) mamy za sobą. O ile wiadomym było, iż nVidia nie będzie miała konkurencji w kartach graficznych z najwyższego segmentu (TITAN, GTX1080, GTX1070) to AMD, wraz ze swoim POLARISEM miało przynieść wybawienie wydajnościowe i cenowe w średnim segmencie (tym większe, gdyż  nVidia przyzwyczaiła klientów do wprowadzania kart z tego pułapu cenowego dopiero po kilku miesiącach od premiery nowych układów). Radeon RX480, bo o nim właśnie mowa, jeszcze przed premierą został naznaczony mianem księcia średniego segmentu, pogromcą konkurenta, najbardziej opłacalna kartą w historii, pomnikiem super wydajności w cenie dla ludu. Niestety. W mojej ocenie miał miejsce największy blamaż tej firmy od kilku lat. O ile zawsze wypowiadałem się o AMD w pozytywnym odniesieniu, mile wspominałem tę markę, liczyłem na obalenie monopolu na rynku procesorów oraz marzyłem o ponownym nawiązaniu równej walki na polu kart graficznych to tej premiery wybaczyć nie mogę. I nie, nie mam pretensji do wydajności, ceny czy specyfikacji tego układu. Zarzut dotyczy niezrozumiałej dla mnie bylejakości i braku… no właśnie czego? Otóż braku samej karty. Premiera Radeona RX480 miała miejsce 29 czerwca. Do dziś karty inne niż średnio udane wersje referencyjne są nieosiągalne w sprzedaży.

Wprowadzony szybko i niespodziewanie GeForce GTX 1060 zawładnął świadomością graczy i pasjonatów sprzętu komputerowego z mniejszą zawartością portfela. Świetnym posunięciem producenta było przesunięcie premiery o kilka dni (19 lipiec) co poskutkowało dostępnością tych kart w sklepach już tego samego dnia po ukazaniu się testów wydajności w portalach branżowych. Fakt, że karty rozeszły się jak ciepłe bułeczki. U konsumentów wystąpił szał zakupowy i popyt znacznie przerósł podaż – mały powrót do czasów PRL. Karty w cenie 1300 – 1600 złotych znikały z wirtualnych półek sklepów internetowych w oka mgnieniu. Na jednym z for internetowych powstał temat, który w tej chwili ma ponad 120 stron postów, gdzie entuzjaści wymieniali się wskazówkami „gdzie i za ile” kartę można znaleźć. Najlepszym przykładem jest zestawienie ze sklepu morele.net (który to i tak przez kilka dni miał braki magazynowe):

Jeden z największych w Polsce sklepów z elektroniką publikuje swoje wyniki sprzedaży. Z tych statystyk wynika, że Radeony RX 480 w porównaniu z GTX-ami 1060 sprzedają się w Polsce bardzo słabo.

Według wspomnianych raportów w ciągu pierwszych 35 dni nabywców znalazły 674 karty graficzne z rdzeniem GP106 (czyli właśnie GTX-y 1060), co daje sprzedaż na poziomie około 19 kart dziennie. Radeon RX 480 z rdzeniem Polaris trafił do sklepów 57 dni temu i sprzedał się w liczbie 117 sztuk. To daje około 2 kart dziennie. Tę statystykę potwierdza rzut oka na sprzedaż najpopularniejszych kart z poszczególnymi rdzeniami w ciągu ostatnich 4–5 dni. Najchętniej kupowany MSI GeForce GTX 1060 Gaming X znalazł w tym czasie 12 nabywców, a najpopularniejszy Polaris, model Gigabyte’a – jednego.

Dla porządku podkreślamy, że powyższe wyniki dotyczą tylko jednego (choć bardzo dużego) polskiego sklepu internetowego z elektroniką. Dysproporcje w wynikach sprzedaży obu kart w skali całego kraju prawdopodobnie są inne, najpewniej jednak z grubsza odzwierciedlają faktyczną sytuację.

Układ graficzny GeForce® GTX 1060 jest idealną propozycją dla największego średniego segmentu rynku kart graficznych. Wyprodukowany w nowym procesie technologicznym w litografii 16 nm FinFET posiada 6GB pamięci GDDR5.Współczynnik TDP GeForce GTX 1060 wynosi 120W, natomiast do zasilenia wystarczy pojedyncza 6-pinowa wtyczka PCI-E. Zjawiskowe jest, że przy takiej wydajności, do „wykarmienia” tego stwora wystarczy porządny 400 Watowy zasilacz. A jeśli mowa o wydajności, to orbituje ona wokół referencyjnej jednostki GTX980 z poprzedniej generacji kart nVidia (czyli mamy przeskok o dwie pozycje – względem GTX960).

Pierwszą testowaną przez nas kartą z tej serii był tytułowy Gainward GTX1060 Dual. Karta została kupiona do testów kilka dni po premierze. Udało się ją nabyć w interesującej cenie 1279 złotych, podczas gdy jej odpowiedniki od producentów typu ASUS, MSI, Gigabyte były wycenione z podatkiem od nowości o około 200 – 400 złotych drożej. W ciągu kilku godzin od „rzucenia” na rynek, w rzeczonym już sklepie internetowym karta sprzedała się w liczbie 60 egzemplarzy, przy czym połowa to były zamówienia z tygodniowym opóźnieniem związanym z oczekiwaniem na kolejną dostawę. Nam udało się załapać na pierwszy tranzyt i już dnia kolejnego mogliśmy kultywować naszą pasję do nowinek ze świata IT.

GTX1060 Gainward Dual 6GB przegląd

Karta graficzna GTX1060 Gainward Dual zapakowana jest w duży karton. Wewnątrz (nie licząc karty) na wyposażeniu mamy jedynie płytę ze sterownikami, skróconą instrukcję obsługi oraz wypełnienia zabezpieczające układ na czas wysyłki – ten minimalizm jest już swoistym standardem i jedynie nieliczne (a jeśli już to słabsze) modele posiadają przejściówki DVI>VGA (dla posiadaczy starszych monitorów) oraz naklejki promujące logo producenta.

GTX1060 Gainward Dual 6GB

Prezentowany GTX1060 jest konstrukcją z dwoma wentylatorami. Karta jest wyposażona w tryb półpasywny a oznacza to, ni mniej ni więcej, że w trakcie małego obciążenia (na przykład podczas przeglądania internetu, edycji dokumentów, prostych aplikacji) wentylatory nie obracają się a karta działa bezszelestnie. Układ chłodzenia załącza się dopiero po przekroczeniu 50 – 55 stopni czyli po uruchomieniu bardziej wymagającej gry.

nVidia Pascal GTX1060

Osłona układu chłodzenia jest wykonana z matowego plastiku, który jednak sprawia dobre i solidne wrażenie. Niestety obudowa odrobinę się ugina i pracuje pod dotykiem rąk. Karta nie posiada również zabudowanego laminatu w części górnej (czyli tzw. backplate), jednak biorąc pod uwagę specyfikę układu graficznego 1060, jego niskie temperatury oraz nieprzesadzoną wagę karty, jest to „wada” jedynie wizualna.

Gainward GTX1060 Dual test

Gainward GTX1060 opinie

Ciekawym rozwiązaniem wizualnym i praktycznym jest zastosowanie otworów o kształcie plastra miodu na śledziu montażowym. Pozwala to na łatwiejszy wydmuchiwanie ciepłego powietrza poza obudowę komputera.

GAINWARD GeForce® GTX 1060 Series

Po bezproblemowym umieszczeniu karty na swoim miejscu w płycie głównej blaszaka oraz zainstalowaniu najnowszych sterowników mogliśmy w końcu przystąpić do pierwszych testów.

Gainward GTX1060 dual 3DMark

Bazowe taktowanie rdzenia – podobnie jak w modelu referencyjnym – wynosi 1506MHz i 1708MHz w trybie Boost. Jak widzimy na powyższym obrazie karta bez żadnych zabiegów osiąga odrobinę więcej czyli stabilne 1873 MHz. Tryb Boost (tutaj w wersji 3.0) w kartach nVidia polega na zmianie częstotliwości pracy rdzenia układu graficznego w zależności od potrzeby. Podczas wymagających operacji układ przyspiesza (minimalna wartość jest określona w specyfikacji) a przyspieszenie to (czyli taktowanie) pozostaje w ścisłej korelacji pomiędzy temperaturą, obrotami wentylatorów oraz poziomem napięcia rdzenia.

Gainward GTX1060 dual Overclocing

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zabrali się od razu za sprawdzenie potencjału podkręcania karty. Otóż nasz Gainward podkręcił się podobnie jak inne karty z rodziny 1060 na rynku i pozwolił się ustabilizować na wartości 2088MHz na rdzeniu. Wynik ten ukazał nam miłe dla oka 14322 punkty w teście graficznym programu 3dMark. Pamięć VRAM karty o pojemności 6144MB GDDR5 i nominalny taktowaniu 8008MHz bez żadnych przeszkód udało się przemianować na 9000MHz. Tutaj był jeszcze zapas.

Dla osób zdziwionych dosyć wysoką temperaturą karty GTX1060 Gainward Dual, na wytłumaczenie producenta mam to, iż zabawy z kartą odbywały się w nieklimatyzowanym pomieszczeniu w temperaturze powietrza ponad 27 stopni. Do tego obudowa komputera, przez wzgląd na charakterystykę konstrukcji miniITX,  nie zapewniła pełnej przepustowości powietrza. Chodzi o tunel zasilacza i małą, może 1.5 centymetrową przestrzeń służącą do zasysania powietrza.

Montaż gtx1060 Gainward Dual

Najnowsza karta nVidii została wydana z myślą o graczach oczekujących przyzwoitej wydajności w rozsądnej cenie. Niestety cena ta na nasze polskie warunki nie jest niska i mocno przesuwa granice „średniej półki” poza dawną barierę 1000 złotych. Rodzimym klientom jednak to nie przeszkadza, wszak towar jest wart tyle ile za niego jesteśmy w stanie zapłacić a dobra zabawa jest bezcenna :)