Proszę technika…

Naprawa uszkodzonego gniazda klawiaturyProszę technika… niech technik złączy, co rozdzielił los!

Wystarczy praktyka, niestraszne nam takie wzywania – z warsztatu odezwał się głos.

Historia i problemy związane z notebookiem Lenovo G510, bohaterem dzisiejszego wpisu to idealne urzeczywistnienie jednego z mniej znanych Praw Murphy’ego*: „Zawodowcy są przewidywalni – strzeż się amatorów”.

*Zbiór humorystycznych sentencji, które sprowadzają się do pesymistycznego założenia, że rzeczy pójdą tak źle, jak to tylko możliwe.

Produkt chińskiego koncernu Lenovo Group Limited trafił w nasze Ipsumowe ręce, gdyż wcześniejsze próby naprawy, przeprowadzane przez domorosłego informatyka, a później przez serwis nieznanego nam pochodzenia nie przyniosły pozytywnego rezultatu. Wszystko zaczęło się jak u Hitchcocka, czyli od trzęsienia ziemi. Laptop przeżył upadek, co poskutkowało rozbiciem matrycy. Właściciel laptopa zadecydował, że skoro urządzenie i tak przez większość czasu leży na biurku to podłączy do niego monitor, który ostał się po nieużywanym już „blaszaku” (czyli komputerze stacjonarnym). Jak pomyślał, tak zrobił…

Niestety sprawa nie była taka oczywista. Bolączką okazał się fakt, iż obraz na zewnętrznym ekranie się nie pojawił. Z pomocą przybył „dobry kolega”, który na komputerach „dobrze się zna”.

Pomysł, na który wpadł ów informatyk, okazał się fatalny w skutkach. Zadecydowano, że odłączona zostanie matryca. Przypuszczano, że brak możliwości uzyskania obrazu na monitorze zewnętrznym może być spowodowany uszkodzeniem mechanicznym ekranu w laptopie.  Wspólnymi siłami przystąpiono do rozbiórki laptopa. Do końca nie wiemy, cóż poszło nie tak. Właściciel nie chciał nam zrelacjonować dokładnego przebiegu tych wydarzeń. Nie wiemy również czy Panowie nadal są kolegami :-)

Serwis i naprawa laptopa lenovo

W każdym razie, dokonując oględzin laptopa i podziwiając efekt prac, z czystym przekonaniem stwierdziliśmy, że technik samouk powinien czym prędzej zmienić fach. Tym sposobem „kolega informatyk” dorobił się przydomku „wyłamywacz”.

Efekty prac to:

  • wyrwane zatrzaski mocujące obudowę (laptop trafił do nas posklejany taśmą izolacyjną),
  • uszkodzone złącze klawiatury (z relacji wynika, iż wyłamany został zatrzask, który dociska taśmę do pinów).

W tym krytycznym momencie, gdyby sprzęt trafił w odpowiednie ręce, sytuację udałoby się sprawnie, szybko i niewielkim nakładem finansowym uratować. Złącza taśm flex składają się z 3 głównych elementów: obudowa z tworzywa sztucznego, piny rozstawione w odpowiedniej, zwykle równej odległości od siebie (raster), a także zatrzask lub klin. Kontakt pomiędzy punktami, którymi zakończona jest taśma połączeniowa, a złączem może odbywać się w orientacji dolnej, górnej lub obustronnej. To właśnie zatrzask lub klin ma za zadanie dociskać i mechanicznie przytrzymywać taśmę, aby samoczynnie nie wysuwała.

Najczęściej, wskutek nieumiejętnej, nieprecyzyjnej rozbiórki wyłamaniu ulega ów klin/zatrzask. W domowych warunkach można zastąpić taki element odpowiedniej grubości tekturą, tworzywem czy drewnem (polecam plastikowe opakowania po tabletkach czy wykałaczki, sprawdzona jest również grubość papieru wizytówkowego :-) ). Ważne jest oczywiście to, aby taki klin zastępczy nie przewodził prądu. Najistotniejszym elementem, od którego zależy pomyślność naszych działań, jest sprawdzenie, czy „kontakt” taśmy z pinami następuje w górnej czy dolnej części gniazda (jak już wcześniej wspomniałem, może występować również obustronnie). Weryfikacji dokonujemy, zaglądając w głąb gniazda. Dopiero po inspekcji wizualnej możemy wsunąć klin od spodu taśmy lub w jej górnej części. Całość wystarczy zabezpieczyć taśmą izolacyjną lub nieinwazyjnym klejem na gorąco.

Niestety, ale to, co spotkało opisywane tu Lenovo, jest dalekie od naszych powyższych rad.
Złącze potraktowano klejem (zapewne cyjanoakryl) – z miernym efektem. Z deklaracji klienta wynika, że „nawet przez chwilę działało”. Fakt jest natomiast taki, że konektor po tych zabiegach nadawał się już tylko do wymiany.

Wymiana gniazda klawiatury

Laptop następnie trafił do serwisu z „prawdziwego zdarzenia”. Przeleżał tam 2 miesiące. W trakcie tego leniwego okresu ledwo przeżył próbę wylutowania konektora (na szczęście cierpliwie przetrwał próbę czasu :-)), o czym świadczą ślady przegrzania tworzywa. To nie wszystko! Podjęto również wyzwanie związane ze znalezieniem odpowiedniego, pasującego slotu, aby dokonać wymiany! Rzekomo bezskutecznie. Szkoda, że ktoś zupełnie pomylił kolejność działania.

W końcu straceniec, wyciągnięty z otchłani zapomnienia, niemal wczołgał się na nasz stół warsztatowy. Zlitowaliśmy się nad weteranem i przystąpiliśmy do działania. W pierwszej kolejności zabraliśmy się za przeczesanie naszego zbioru złomu elektronicznego celem wytypowania potencjalnego dawcy części… JEST! To Lenovo G580, po którym pozostało jedynie elektrowspomnienie, jego krzemowe serce od dawna bije już w innej jednostce, a dysk przechowuje zdjęcia zupełnie nowego właściciela. Płyta główna, choć już wybrakowana, posiada odpowiednie złącze 30 PINOWE. Szybko odświeżyliśmy sobie metodologię demontażu i montażu tego typu elementów, uruchomiliśmy sprzęt lutowniczy i do dzieła!

Zadziała się magia. Laptop, choć niektórzy już wydali na niego wyrok śmierci, odzyskał dawny blask. Udało się wykorzystać pierwotną klawiaturę i zregenerować braki w obudowie.

Cieszy nas niezmiernie, że udało nam się uniknąć dołożenia kolejnej cegiełki do wysypiska elektrogruzu!

Poniżej krótki fotoreportaż z przeprowadzonej wymiany złącza (gniazda) klawiatury w płycie głównej laptopa. Całość prac została zakończona inspekcją wizualną za pomocą mikroskopu cyfrowego.

Naprawa złącza klawiatury

Wymiana złącza klawiatury w laptopie

Naprawa klawiatury w laptopie

Uszkodzone gniazdo klawiatury

Naprawa uszkodzonego gniazda

naprawa płyty głownej wyrwane uszkodzone gniazdoNaprawa uszkodzonej klawiatury w laptopie

Naprawa uszkodzonego gniazda klawiatury

Wymiana naprawa złącza klawiatury na płycie głównej

Zapraszamy do korzystania z naszych usług. Serwis komputerowy Ipsum Komp Toruń do usług. Żadne gniazdo nam nie straszne :)

Opracował: Dawid Wiśniewski